piątek, 31 sierpnia 2012

Pióroposh lub jeżozwierz

Jak tylko w Polsce pojawia się jakaś koralikowa nowinka, moja kompulsywna chęć posiadania daje o sobie znać. Tym razem padło na Dagger Beadsy, które Kadoro wprowadziło parę tygodni temu. Zamówiłam, zaczęłam robić to, co mi wpadło do głowy i... i nie skończyłam bo zabrakło mi koralików, domówiłam i udało się :D Efekt na zdjęciu. Bransoletka to baaaardzo opóźniony prezent dla mojej siostry :)

koraliki: wszystkie wymienione TU




3 komentarze:

  1. Świetna wyszła! Genialne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. efekt niesamowity. Na karnawał w Buenos Aires ...lub na plaże na Tahiti.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń